Atak w Nowym Jorku. Osiem osób nie żyje.


Nowy Jork. Podejrzanym o przeprowadzenie ataku, w którym zginęło osiem osób, jest 29-letni Sayfullo Saipow z Uzbekistanu. Wśród ofiar jest pięciu Argentyńczyków, którzy wybrali się w podróż do USA, by uczcić 30. rocznicę ukończenia studiów.


We wtorek ok. godz. 15 lokalnego czasu (godz. 20 polskiego) wynajęta ciężarówka staranowała rowerzystów na zatłoczonej ścieżce rowerowej biegnącej wzdłuż West Side Highway na Dolnym Manhattanie.To miejsce oddalone ledwie kilka przecznic od dawnych wież World Trade Center, które terroryści zaatakowali 11 września 2001 r.Po zderzeniu z autobusem szkolnym kierowca wybiegł z szoferki z pistoletem śrutowym i bronią do paintballa, według świadków krzyczał: „Allahu Akbar!”. Policjanci postrzelili go w brzuch. Mężczyznę przewieziono do szpitala. Prawdopodobnie przeżyje, ale jego stan jest ciężki.


Zidentyfikowano go jako 29-letniego Sayfullo Saipowa, który przyleciał do Stanów Zjednoczonych z Uzbekistanu w 2010 r. Przebywał w kraju legalnie, najpierw w Ohio na Florydzie, a ostatnio w Paterson w New Jersey. Był znany policji za przewinienia niezwiązane z terroryzmem. Na życie zarabiał jako kierowca Ubera. Firma poinformowała, że już usunęła jego konto z aplikacji.


Uzbekistan od lat ma problemy z dżihadystami. Działają tam dwie duże dżihadystyczne grupy, w tym powiązany z ISIS Islamski Ruch Uzbekistanu. W kwietniu obywatela tej poradzieckiej republiki aresztowano w Sztokholmie po ataku, w którym zginęło pięć osób.Gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo powiedział jednak, że Saipow zradykalizował się już w USA. Policja ogłosiła, że planował zamach tygodniami, a w rozbitym samochodzie znaleziono napisany odręcznie list po arabsku, który przekonuje, że "ISIS zawsze przetrwa".Cuomo dodał, że nic nie wskazuje na szerszy spisek, sprawca najprawdopodobniej działał sam.


W ataku zginęło osiem osób, a 11 – w tym dwoje dzieci z autobusu, w który uderzyła ciężarówka – przewieziono do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Wśród ofiar jest pięciu Argentyńczyków z prowincji Santa Fe, którzy przylecieli do USA, by uczcić 30. rocznicę ukończenia szkoły politechnicznej w mieście Rosario. Argentyńskie władze podały ich personalia: Hernán Mendoza, Diego Angelini, Alejandro Pagnucco, Ariel Erlij i Hernán Ferruchi. Władze Belgii poinformowały, że zginęła też obywatelka tego kraju. Zwiedzała ona miasto wraz z matką i siostrą. Sześć spośród ofiar zmarło na miejscu, dwie pozostałe - w szpitalu.


Zamach skomentował w serii tweetów prezydent Donald Trump. Złożył kondolencje ofiarom i zapewnił, że służby w Nowym Jorku wykonują swoją pracę.„Nie możemy pozwolić, by ISIS wróciło lub dostało się do naszego kraju po pokonaniu go na Bliskim Wschodzie i gdzie indziej. Dość!” - napisał też Trump.


W jednym z kolejnych wpisów dodał:„Właśnie nakazałem Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego zaostrzenie naszego już Ekstremalnego Programu Kontroli. Bycie politycznie poprawnym jest w porządku, ale nie w tym przypadku!”.


Nie wiadomo, co to dokładnie oznacza. Stany Zjednoczone już obecnie mają jeden z najbardziej rygorystycznych na świecie systemów kontroli przyjeżdżających.W środę na posiedzeniu rządu w Białym Domu Trump nazwał sprawcę ataku „zwierzęciem”, dodając w odpowiedzi na zadane mu pytanie, że rozważyłby wysłanie go do bazy w Guantanamo. Zapowiedział też, że zwróci się do Kongresu, by zakończyć loterię wizową i wprowadzić system oparty na „przesłankach merytorycznych”.




Komentarze 0

Skomentuj artykuł

Twój email adres nie będzie publikowany! Wymagane pola do wypełnienia są oznaczone*