Turecki orszak weselny. Zabawa na autostradzie, zarekwirowane auto. "Obrzydliwy hiperegoizm" !!!


Turecki orszak weselny, łamiący przepisy i stwarzający ogromne zagrożenie na drodze, został zatrzymany w sobotę na autostradzie A12 między Antwerpią a Brukselą przez belgijską policję. Weselnicy jechali pasem awaryjnym, migali światłami, trąbili, blokowali inne auta, a w końcu zatrzymali się na autostradzie, by parę razy podrzucić pana młodego. Jeden z kierowców nagrał film z tego przejazdu.


Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 17:30 na belgijskiej autostradzie A12. Policja otrzymała liczne zgłoszenia o zagrożeniu, jakie stwarza orszak, nikogo jednak nie zatrzymała.


- Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, orszak już zniknął - powiedział rzecznik belgijskiej policji federalnej Guy Theyskens.


Jednak jeden z kierowców, jadący za tureckimi weselnikami, zdążył nagrać wideo, które wywołało ogromną dyskusję w belgijskich i holenderskich mediach. Oburzenie zachowaniem nagranych kierowców wyraził flamandzki minister transportu.


"Ulica nie należy do nich"


"Obrzydliwy, zagrażający życiu hiperegoizm" - ocenił zajście Ben Weyts, flamandzki minister transportu.





Minister podkreślił, że są zeznania, są dowody, więc sąd powinien przykładnie ukarać łamiących prawo. - Ci ludzie uważają, że ulica należy do nich. Nie, ulica nie należy do nich, ulica jest nasza, należy do całego społeczeństwa - powiedział w wywiadzie dla VTM.


Minister transportu domaga się śledztwa



W wypowiedzi dla rozgłośni VRT Ben Weyts zauważył, że tylko z nagrania, które pojawiło się w mediach widać, że uczestnicy orszaku popełnili co najmniej 20 naruszeń kodeksu drogowego. - Wystarczająco dużo, by rozpocząć postępowanie sądowe - podkreślał Weyts i dodał, że oczekuje na wszczęcie śledztwa. Wyraził też nadzieję, że kary dla uczestników orszaku będą dotkliwe.


Ci sami weselnicy mieli mniej szczęścia po przekroczeniu granicy z Holandią. Orszak eskortowały patrole tamtejszych funkcjonariuszy, a kiedy kolumna pojazdów wjechała na autostradę A58 w holenderskiej prowincji Zeeland, została zatrzymana za łamanie przepisów ruchu drogowego. Jeden z kierowców stracił samochód, gdy w trakcie kontroli okazało się, że na jego koncie jest mnóstwo niezapłaconych mandatów.


33 mandaty dla orszaku w Veenendaal


Tureckie orszaki weselne budzą postrach kierowców w Europie Zachodniej. Weselnicy łamią wszelkie przepisy stwarzając ogromne zagrożenie na drodze.


Media przypominają zatrzymanie tureckiego orszaku 24 lutego w holenderskim Veenendaal. Holenderscy funkcjonariusze byli bezlitośni. Wyliczyli skrupulatnie wszystkie naruszenia przepisów: przejazd na czerwonych światłach, jazda pasem awaryjnym, wyprzedzanie z prawej strony, zatrzymywanie się na pasie awaryjnym, przekraczanie dozwolonej prędkości, ignorowanie obowiązkowego kierunku jazdy, nadużywanie sygnałów dźwiękowych, nieużywanie kierunkowskazów, utrudnianie ruchu innym pojazdom i jazda na rondzie w kierunku przeciwnym do kierunku jazdy.


Interwencja zakończyła się wystawieniem 33 mandatów, a policjanci po całej akcji wyrazili na Facebooku nadzieję, że "właściciele tych pięknych sportowych samochodów mieli i tak radosny dzień".



Komentarze 5

  • Kat
    7 tydzień i 1 dni , 20:37
    Kogo te głąby w Brukseli zapraszaja ? Dokąd zmierzasz Europo ? To bydło jest i basta !
  • darek
    7 tydzień i 1 dni , 21:35
    Mają rozmach skurwysyny ...
  • Wariatka
    7 tydzień i 1 dni , 22:35
    Skandal , no dżungli z nimi
  • Dupa
    7 tydzień i 1 dni , 23:04
    Te zwierzęta to do lasu , co za skurwysyny nie liczą się z nikim , przywłaszczyli sobie cały świat skurwiele .
  • Tye
    7 tydzień , 14:55
    Ale małpy dzikie , niech wracają skąd przybyli , to bydło nie akceptuje żadnych zasad .
Skomentuj artykuł

Twój email adres nie będzie publikowany! Wymagane pola do wypełnienia są oznaczone*