Kolejny Polak jeżdżący pod prąd tunelem i pod wpływem alkoholu.

39

-letni Polak, który został wczoraj wieczorem aresztowany za jazdę pod prąd czyli po holendersku „spookrijder” (kierowca duch) w tunelu Westerschelde, został później aresztowany jeszcze tego samego dnia. Mężczyzna pojawił się również podczas jazdy przez tunel pod wpływem alkoholu. Dostał zakaz prowadzenia pojazdu, ale znowu wsiadł za kierownicę.




Według policji, mężczyzna wszedł do samochodu po pierwszym zwróceniu uwagi, pomimo wielokrotnych ostrzeżeń. Około 23,50 policja ponownie spotkała się z mężczyzną i zatrzymała go po raz drugi. Mężczyzna był nadal pod wpływem alkoholu.


Otrzymał kolejną karę dość wysoką za jazdę pod wpływem alkoholu lecz znowu zbagatelizował i zignorował zakazu prowadzenia pojazdu. Jego samochód na polskich tablicach rejestracyjnych został również skonfiskowany.


Kierowca duch w Westerscheldetunnel

Polak pokonał wczoraj o 16:45 ruch drogowy wokół Westerscheldetunnel. Po przejechaniu tunelu "zaparkował" swój samochód na poboczu przy wyjściu z tunelu w Terneuzen i wyruszył pieszo pozostawiając tam swoja partnerkę , która na niego czekała. Policja znalazła kobietę w jego samochodzie. Kierowca został aresztowany dwie godziny później, kiedy wrócił do samochodu. Polak został następnie zabrany na posterunek policji, gdzie wykonano analizę oddechu.


Frans Waterman z Oostburga natknął się na kierowcę jadącego pod prąd w Westerscheldetunnel. "Przestraszysz się bardzo," powiedział w programie radiowym Goedemorgen Zeeland. "Nie wiesz, co widzisz, widzisz dwa światła z nad przeciwka w jednokierunkowej drodze i myślisz: to nie może być prawda.


Zobacz również : Pierwsze przejście trójwymiarowe dla pieszych w AMsterdamie.

Komentarze 0

Skomentuj artykuł

Twój email adres nie będzie publikowany! Wymagane pola do wypełnienia są oznaczone*