rzeszklone wejście na komisariat w holenderskim Kerkrade zostało w piątek nad ranem rozbite przez samochód wypełniony kanistrami z benzyną. Co najmniej jeden z kanistrów zapalił się, ale policjantom udało się go szybko ugasić.
Policja na razie nie ujawnia, czy poznała już powody, przez które mężczyzna wjechał w piątek o godz. 5:15 nad ranem w komisariat w Kerkrade na południu Holandii. Wiadomo, że mężczyzna, po staranowaniu volkswagenem przeszklonego wejścia, usiłował podpalić kanistry wypełnione benzyną. Ogniem zajął się tylko jeden z nich. Mężczyzna wysiadł z auta i uciekł.
Ogień udało się szybko ugasić. 30-latka aresztowano godzinę później. Zgłosił się sam na komisariat policji w pobliskim Heerlen.
Początkowo podejrzewano, że w osobowym volkswagenie jechało dwóch mężczyzn, ale nikogo innego nie zatrzymano, ani nikt inny nie jest poszukiwany. Według rzecznika policji, zdarzenie nie ma nic wspólnego z przestępczością zorganizowaną.
W zdarzeniu nikt nie został ranny. - Dwóch funkcjonariuszy, obecnych w komisariacie podczas incydentu, ma się dobrze - powiedziała burmistrz Kerkrade Petra Dassen-Housen i dodała, że była wstrząśnięta informacją o ataku. Budynek został poważnie uszkodzony. Komisariat pozostanie zamknięty co najmniej przez weekend. Trwa śledztwo.
