-latek z Polski uderzył w środę w policyjny radiowóz, który na autostradzie A1 w pobliżu holenderskiego Eemnes zajechał mu drogę wzywając do zatrzymania się. Nastoletni kierowca nawet nie próbował hamować. Okazało się, że Polak siedział za kierownicą 11 godzin bez przerwy i najprawdopodobniej zaczynał przysypiać.
Een oververmoeide chauffeur is vanmorgen tegen een politiewagen gebotst op de A1 bij Eemnes. De Poolse man (19) zat al elf uur onafgebroken achter het stuur en slingderde over de weg. https://t.co/gZUauZ7ixL pic.twitter.com/uesKVJiLBC
— RTV Utrecht (@rtvutrecht) 20 czerwca 2018
Policyjny patrol skierowano na autostradę A1 w pobliżu Eemnes (w prowincji Utrecht) w środę ok. godz. 8:10. To kierowcy zawiadomili policję, że tą trasą w stronę Amsterdamu jedzie samochód dostawczy, który co jakiś czas bez ostrzeżenia przejeżdża linie autostrady i że jego kierowca może być pijany.
Nie reagował na sygnały
Kiedy policjanci namierzyli już auto próbowali je zatrzymać, ale kierowca nie reagował na ich sygnały. Mundurowi zajechali mu więc drogę i w ten sposób wymusili zatrzymanie. Kierowca jednak nie zwolnił i uderzył w radiowóz. Na szczęście oba pojazdy nie jechały zbyt szybko i nikomu nic się nie stało.
19-letniego Polaka zabrano na komisariat, aby przebadać go alkomatem i sprawdzić testerami narkotyków. Badania wykazały, że młody mężczyzna był trzeźwy, nie był też pod wpływem żadnych używek.
Przyczyną niepokojącej innych kierowców jazdy i zignorowania sygnałów do zatrzymania było - jak się okazało - ogromne zmęczenie młodego kierowcy. Polak wyjaśnił policjantom, że kierował autem dostawczym bez przerwy od 11 godzin.
Holenderska policja informuje, że 19-latek został zatrzymany i odpowie za spowodowanie niebezpieczeństwa i utrudnień na drodze.
