o nie tymczasowy obóz dla ofiar katastrofy naturalnej w egzotycznym kraju. To obrazy z magazynu, który służył polskim pracownikom tymczasowym za... miejsce zakwaterowania. A wszystko w jednym z najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej - Holandii.
Onze wervingsvestiging in Schiedam is pas een week open en we kunnen met trots kunnen we zeggen dat er al een aantal kandidaten gestart zijn! Ben je of ken je iemand die op zoek is naar werk? Wij helpen graag! Dit kan door een motivatie en CV sturen naar recruitment@axidus.com pic.twitter.com/YUf96qEtXN
— Axidus uitzendburo (@Axidus_NL) 11 grudnia 2017
Materace ułożone na paletach w pustym magazynie - w takich warunkach przyszło spać polskim pracownikom tymczasowym, zatrudnionym przez jedną z agencji pracy w Holandii. Sprawa wyszła na jaw po publikacji filmu w mediach społecznościowych. Minutowe nagranie jest ponurą ilustracją tego, w jaki sposób traktowani bywają nasi rodacy w "kraju tulipanów".
"15 godzin dziennie, a potem spanie w takich warunkach" - w tle filmu mówi autor nagrania. "Materacyki, paleciki. Normalnie warunki pierwsza klasa. Jak w Marriocie. (...) Gorzej niż bydło" - ostro kończy nagranie.
Agencją, która "zapewniła" Polakom takie warunki, jest Axidus z miejscowości Poeldijk nieopodal Hagi.
O sprawę zapytaliśmy polskie biuro Axidus. Do czasu publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nieco bardziej rozmowny okazał się dyrektor firmy odpowiedzialny za pracowników tymczasowych Ron van Loenen, który w rozmowie z niderlandzkim portalem ad.nl nazwał sprawę "burzą w szklance wody".
Zobacz również : Jak traktują holenderskie biura pracy zatrudnionych Polaków sezonowych.
Jak wyjaśniał, pracownicy w magazynie spali jedynie przez kilka nocy. W dodatku mieli się na to zgodzić i otrzymać w zamian zwrot kosztów transportu oraz darmowe posiłki. Tłumaczył także, że cała sytuacja wynikła z nieporozumienia. Otóż, gdy polscy pracownicy byli w drodze do Westland (gminy, gdzie znajduje się magazyn), na jaw miał wyjść fakt, że żaden z hoteli współpracujących z Axidus nie może ich przyjąć ze względu na obłożenie. Nocowanie w magazynie miało skończyć się po dwóch dniach.
Politycy oburzeni
Według części internautów firma miała także skomentować sprawę na Facebooku, a później usunąć dwujęzyczne oświadczenie. Jego treść wskazywała na taki sam przebieg zdarzenia, jak wypowiedzi dyrektora. Komentujący nie zgadzają się jednak z informacją, iż sytuacja była incydentem. Opisują niewłaściwe zachowania i patologiczne sytuacje, w których sami uczestniczyli. Nie stanowi również problemu znalezienie grup na Facebooku, w których o tym konkretnym biurze użytkownicy piszą jedynie negatywnie.
Przytoczone wcześniej wyjaśnienia agencji nie przekonały lokalnych polityków. Remmert Keizer z Gemeente Belang Westland (lokalna partia - red.) uznał sytuację za oburzającą. - Mam nadzieję, że ta sytuacja nie ujdzie nikomu płazem - dodał. Z kolei rzecznik lokalnych władz zapowiedział, że sprawa zostanie zbadana.
Będzie postępowanie wyjaśniające
Axidus jest firmą, która na swojej stronie chwali się członkostwem w Ogólnopolskim Konwencie Agencji Pracy, czyli "organizacji (...) zrzeszającej podmioty związane z rynkiem pracy, które oferują najwyższą jakość usług w trosce o dobro stron stosunku pracy". W zakładce "misja" na stronie OKAP czytamy, że Konwent "stoi na straży przestrzegania prawa i zapewniania najwyższych standardów świadczonych usług".
Zapytaliśmy zatem OKAP, jak wspomniane standardy mają się do sytuacji zaprezentowanej na nagraniu. Poniżej, zgodnie z prośbą organizacji, publikujemy pełne stanowisko zarządu.
1. Zarząd Związku Pracodawców OKAP powziął wiedzę o rzeczonym nagraniu z przesłanego przez Pana zapytania.
2. Potwierdzam, że Związek Pracodawców OKAP stawia sobie za cel m.in. podnoszenie standardów etycznych i zawodowych w branży agencji zatrudnienia.
3. Z tych przyczyn Zarząd postanowił zwrócić się do firmy Axidus celem ustosunkowania się do stawianych jej w nagraniu zarzutów.
4. Wobec wszczęcia w tej sprawie postępowania wyjaśniającego, do czasu jego zakończenia Zarząd OKAP zobowiązany jest do wstrzymania się z wszelkimi dalszymi komentarzami" - brzmi oświadczenie, które otrzymaliśmy.
