rokuratura żąda 200 godzin prac społecznych dla 37-letniego Aliego O. z Oostrum. 10 kobiet oskarżyło mężczyznę o to, że będąc ich przełożonym w firmie produkującej dachy samochodowe, dotykał ich piersi, klepał je po pośladkach i proponował seks w zamian za m.in. przedłużenie umowy. Napastowanie miało trwać trzy lata. Obrońca oskarżonego twierdzi, że mężczyzna padł ofiarą spisku.
Een voorman van autodakenfabrikant Inalfa in Venray heeft volgens het Openbaar Ministerie zeker drie jaar lang jonge Poolse vrouwen onzedelijk betast op de werkvloer van het bedrijf https://t.co/uGlPIY0ccD pic.twitter.com/tbDWGq83CB
— De Limburger (@delimburger) 16 listopada 2018
37-letni Ali O. był kierownikiem w hali produkcyjnej firmy Inalfa w Venray na południu Holandii. Według prokuratury molestował seksualnie młode Polki przez trzy lata, do 2016 r., kiedy został zwolniony. Trzy kobiety poinformowały o sprawie policję. Ostatecznie o molestowanie oskarżyło przełożonego 10 kobiet.
Ali O. miał łapać kobiety za piersi, dotykać ich pośladków i krocza, a także proponował seks w zamian za przedłużenie umowy o pracę. - O. wykorzystywał swoją władzę nad młodymi, wrażliwymi kobietami, które były od niego zależne – powiedział prokurator Georges van den Eshof.
Jako przykład podał sytuację, kiedy jedna z kobiet powiedziała do 37-latka, że "to nie jest burdel", przez co nie dostała pozwolenia na wyjazd do Polski na ślub.
Wyrok w ciągu dwóch tygodni
Mężczyzna nie przyszedł w piątek do sądu. Jego obrońca chce uniewinnienia i argumentuje, że 37-latek padł ofiarą spisku. Prokurator żąda ukarania mężczyzny 200 godzinami prac społecznych, z czego połowa miałaby zostać zawieszona. Sąd wyda wyrok w ciągu dwóch tygodni.
