rugi dzień Final Six mistrzostw świata siatkarek przyniósł sensację w postaci porażki (2:3) reprezentacji USA z Holandią. W drugim meczu Japonia zrobiła wszystko, by pokonać Włoszki, ale uległa im po pięciu setach walki.
"We always kept believing and fighting" says Netherlands ?? @Volleybaldames captain #6 Maret Balkestein-Grothues (@maretbalkestein) after the unforgettable win over USA ?? @usavolleyball. And what a prize: a semifinal ticket! #FIVBWomensWCH #volleyball #volleyballWCHs pic.twitter.com/5eobrsJuBv
— Volleyball World (@FIVBVolleyball) 15 października 2018
Amerykanki po porażce z Chinkami musiały zdobyć komplet punktów przeciwko Holandii, żeby pozostać w grze o półfinał mistrzostw. W pierwszym secie Holenderki prowadziły już 16:8 i Karch Kiraly był zmuszony do zmian w składzie, które okazały się kluczowe do wyniku tej partii. Choć siatkarki USA przegrywały już 24:21, były w stanie zatrzymać Lonneke Sloetjes i ostatecznie wygrać wojnę nerwów (32:30).
Wprowadzone wcześniej na parkiet Micha Hancock, Karsta Lowe i Michelle Bartsch-Hackley okazały się remedium na bolączki mistrzyń świata i poprowadziły drużynę do powiększenia prowadzenia. Zespół Holandii nie mógł pozbierać się po przykrej porażce w poprzedniej części meczu i gładko przegrał drugiego seta do 15.
Raz wprawiona w ruch pomarańczowa maszyna nie przerwała swojej drogi do wygranej. Europejski zespół zrewanżował się doskonale za porażkę w drugim secie, blokując zawzięcie zagubione i pogrążone w błędach Amerykanki.
Wydawało się, że już się nie podniosą, ale Morrison wzorem swojego rodaka po drugiej stronie siatki zdał się na zmiany i nie przeliczył się. Celeste Plak okazała się cennym wsparciem dla Sloetjes, a Myrthe Schoot lepiej dbała o utrzymywanie piłki w grze. Do tego Holenderki przypomniały sobie o zagrywce i były w stanie przedłużyć walkę.
Zobacz również : Jak traktują holenderskie biura pracy zatrudnionych Polaków sezonowych.
W decydującej części meczu szalała Lonneke Sloetjes, której nie dość było ponad 30 punktów na koncie. Druga część tie-breaka była pokazem mocy Holenderek, które z uśmiechem na ustach punktowały faworytki i po ataku Plak cieszyły się szaleńczo z niesamowitego sukcesu. Za to na twarzy trenera Kiraly'a widać było tylko gorycz i złość. Dla jego zespołu turniej skończył się zbyt szybko.
-
Wynik meczu
- Holandia - USA 3:2 (30:32, 15:25, 25:22, 25:15, 15:9)
- Holandia : Sloetjes (38), Belien (10), Balkestein-Grothues (6), Buijs (4), Lohuis (3), Dijkema (4), Knip (libero) oraz Plak (16), Schoot (libero), Bongaerts, Luttikhuis, Koolhaas (3), Jasper.
- USA : Akinradewo (12), Adams (13), Larson (11), Hill (2), Lloyd (1), Murphy (1), Robinson (libero) oraz Bartsch-Hackley (17), Lowe (15), Hancock (1), Wilhite.
