-letni Polak został zwolniony w piątek z powodu nieudowodnienia podpalenia Parku De Hoge Veluwe w dniu 24-tym lipca tego roku w miejscowości Otterlo. Sąd rejonowy w Gelderland nie udowodnił, że Polak zaprószył ogień w Oude Harderwijkerweg niedaleko Otterlo.
Pool (37) vrijgesproken van stichten van brand op Park De Hoge Veluwe: Een 37-jarige Pool is vrijdag vrijgesproken van brandstichting op Park De Hoge Veluwe 24 juli. De Rechtbank Gelderland vindt niet bewezen dat de Pool de brand aanstak, bij de… https://t.co/9BMiZEXbWY pic.twitter.com/f6dDP5A22i
— de Stentor Apeldoorn (@ds_Apeldoorn) 16 listopada 2018
Z powodu pożaru 4 hektary terenu stanęły w płomieniach i istniało niebezpieczeństwo dla zwierząt i ludzi oraz wielu szkód, szczególnie podczas ekstremalnej suszy, która w tych dniach wtedy dominowała.
37-latek pracował w Nieuwegein do trzeciej w nocy i pojechał pierwszym pociągiem do Arnhem, by wrócić do Kootwijk. Po drodze wziął bukiet kwiatów żeby przeprosić swoja dziewczynę i wszystko to zdarzyło się w pobliżu późniejszego wybuchu ognia ale niestety został odprawiony z kwitkiem przez swoją kobietę.
Biała chmura dymu
Chwilę później i nieco dalej jakiś obcy kierowca zobaczył, jak Polak odjeżdża, a za nim biała chmura dymu , która szybko zamieniła się w snop wielkiego ognia. Kierowca powiadomił zastępcę dyrektora parku, który wraz z dwoma innymi mężczyznami szukał i znalazł rowerzystę. Polak zaprzeczył, że rozpalił ogień.
Agenci stwierdzili, że miał czarne palce, ale według oskarżonego, to dlatego, że musiał kilka razy przywiązać łańcuch do roweru. Co więcej, jadł jeżyny, gdy był głodny. Nie zbadano, czy to stwierdzenie jest prawdopodobne w przypadku czarnych rąk.
Park De Hoge Veluwe w Holandii.
Nie udowodniono
Ponieważ ze śledztwa nie wynika jasno, jak dokładnie wybuchł pożar, a świadek nie widział, by mężczyzna podpalał coś, ale widział tylko jak odjeżdżał Polak na rowerze, sąd uznał, że oskarżenie nie są wystarczające by Polakowi postawić niezbite zarzuty i zwolnił podejrzanego z zarzucanego mu czynu.
