uż nie tylko Francja i nie tylko ceny paliw. Ruch tzw. „żółtych kamizelek” rozprzestrzenia się po Europie i opanowuje kolejne kraje. Protesty rozpoczęły się w Belgii i Holandii.
Leggen gele hesjes Brussel opnieuw lam op 8 december? https://t.co/nUxNKjnsuF pic.twitter.com/dXIPLps0t5
— HLN.BE (@HLN_BE) 2 grudnia 2018
Pierwsze doniesienia o protestach w Brukseli pojawiły się wczoraj. Media informują między innymi o podpalonych samochodach i demolowaniu sklepów na przedmieściach.
Podobna sytuacja panuje w Holandii. Według lokalnych mediów „żółte kamizelki” protestowały w kilku miastach między innymi Amsterdamie, Alkmaar, Den Haag i Groningen.
W internecie pojawiły się również pierwsze informacje o protestach w Niemczech. Jak dotąd sąd to niewielkie grupy, nie przekraczające tysiąca osób, jednak prawdopodobnie protesty również i tam nabiorą tempa i rozwinął do kilkunastu tysięcy osób w skali całego kraju.
Grupa „żółtych kamizelek” w Berlinie opanowała jeden z głównych placów miasta. Zażądali między innymi rezygnacji Angeli Merkel ze stanowiska oraz odwołania wprowadzanego w życie paktu migracyjnego ONZ.
