piątek Policja znalazła ciało w stawie surfowym przy Vijverlaan w Waalwijk. To 22-letni Polak, który utopił się w stawie. Położenie ciała ustalono za pomocą sonaru. Nurkowie wyłowili ciało ze stawu.
Een 22-jarige man uit Waalwijk is verdronken in een waterplas in diezelfde plaats. https://t.co/yq2jcTzS37 #Waalwijk via @Politie
— Politie Tilburg eo (@Politie_Tilburg) 28 lipca 2018
W piątek wieczorem mężczyzna wylądował w stawie, wypłynął zbyt daleko od brzegu i zaczął się topić, wezwał pomocy, ale wkrótce zniknął pod wodą, świadkowie którzy to widzieli nie mogli mu pomóc i go uratować. Nurkowie ze straży pożarnej, którzy zostali wezwani do poszukiwań szukali, ale zaprzestali poszukiwań, gdy zrobiło się bardzo ciemno. Poszukiwanie kontynuowano w sobotę rano.
Więcej informacji na temat tożsamości ofiary nie może jeszcze zostać ujawnionych. Według lokalnych mieszkańców, imigranci zarobkowi mieszkali w domu, w którym znaleziono ofiarę. Imigranci ci to obywatele z Polski, Rumunii, którzy tutaj pracują tak o tych zeznają mieszkańcy , którzy obserwują okolice.
Edith van der Mee miał zamiar łowić ryby w piątek. Mówi, że widział młodzieńca, który machał do przyjaciół po drugiej stronie ulicy i podejrzewał, że chce do nich płynąć. Woda jest raczej płytka na boku, ale w środku już jest dużo głębiej, około 25 metrów. Tam woda jest również dużo zimniejsza, więc może wpaść w kłopoty i zniknąć pod wodą.
W szoku
W piątek przyjaciele byli wyraźnie zszokowani. "Widziałem, jak siedział tu jego kolegal i tak bardzo płakał" - mówi Van der Mee. I chciałem go objęć ramieniem. To było takie bardzo przygnębiające. "
Grupa dzieci po prostu chciała pływać, gdy mężczyzna zniknął. "Właśnie wyciągnąłem moją polo, aby wejść do wody, gdy usłyszałem, że ktoś utonął", mówi chłopiec. Według jednego z jego przyjaciół, ktoś unosił się wokół mężczyzny, ale nie mógł go wyciągnąć z wody.
Zaskoczeni pływacy proszą o nadzór nad stawem do surfowania, aby zapobiec wypadkom takim jak te w przyszłości.
