19-letniej Polce nie postawiono jeszcze zarzutów spowodowania śmiertelnego wypadku. Jej stan jest poważny.

P

olka lat 19, która spowodowała śmiertelny wypadek drogowy jadąc pod prąd w Burgemeester Letschertweg w Tilburgu pod koniec listopada, nie ma możliwości , żeby została przesłuchana. Tak mówi rzecznik Brabants Dagblad. Stan kobiety wciąż jest niepokojący i nie stabilny.




Policjanci z Dolnego Śląska przejęli we współpracy z niemiecką policją kontener z kradzionymi elementami w Rotterdamie (Holandia). W kontenerze znajdowały się m.in. większe elementy karoserii jak dachy, drzwi, były tam także moduły hybrydowe, elementy plastikowe i silniki.


W poniedziałek rano samochód, w którym jechał Polak i trzej jego rodacy , 26 listopada, przez wciąż nieznaną przyczynę na drodze, zderzył się z furgonetką. 29-letni Polak nie przetrwał tego wypadku.


Nie jest jeszcze jasne, dlaczego 19-letnia kobieta jechała pod prąd i znalazła się po niewłaściwej stronie drogi. Policja jeszcze nie jest w stanie się z nią porozumieć. "Podejrzany nadal przebywa w szpitalu i nie ma możliwości jego przesłuchania. Właśnie dlatego nie możemy jeszcze zbadać możliwego spożycia alkoholu " - wyjaśnia rzecznik prasowy policji.


Test alkoholu

W końcu kobieta musi wyrazić zgodę na test alkoholowy lub prokurator musi o to prosić, ale musi być do tego świadoma. Na razie wątpliwe jest, czy może udzielić wyjaśnień, ponieważ według policji jej stan zdrowia jest nadal poważny.




Zobacz również : Tragiczny wypadek z udziałem Polaków.


Dwaj inni pasażerowie rozbitego samochodu, dwaj Polacy w wieku 27 i 28 lat, zostali przetransportowani do szpitala po wypadku, ale od tego czasu wrócili do domu. 43-letni kierowca z drugiego samochodu również rozpoczął rehabilitację. Policja nie składa żadnych oświadczeń dotyczących powagi obrażeń.


Świadkowie

W międzyczasie zgłosiło sie czterech świadków śmiertelnego wypadku. Nie jest jasne, co oni zeznali. Policja wciąż prowadzi dochodzenie w tej sprawie.


Zobacz również : Kontenerowiec zgubił przewożony towar .

Komentarze 0

Skomentuj artykuł

Twój email adres nie będzie publikowany! Wymagane pola do wypełnienia są oznaczone*

Musisz byc zalogowany żeby dodać komentarz

Zaloguj się