ontenerowiec zgubił ładunek w okolicy niemieckiej wyspy Borkum; wypadło z niego 270 kontenerów. Przewożone w nich m.in. zabawki i inne przedmioty morze zaczęło wyrzucać na brzeg. Prądy morskie zniosły je na holenderskie wybrzeże. Mieszkańcy wysp Terschelling i Vlieland zbierają rozrzucone na plaży przedmioty. Straż przybrzeżna ostrzega jednak, że część ładunku stanowią substancje toksyczne.
Massaal wordt het strand van #Vlieland momenteel opgeruimd. Goede organisatie pic.twitter.com/niqTCrCEk7
— Ronald de Jong (@Ronaldvlie) 2 stycznia 2019
Kiedy tylko na plażach zauważono przedmioty pochodzące ze zgubionych przez MSC Zoe, okoliczni mieszkańcy ruszyli na ich zbieranie. Niektórzy przyjechali na wybrzeże z przyczepkami, by zebrać jak najwięcej. Oprócz zabawek w kontenerach znajdowały się również części samochodowe, meble IKEA, odzież dziecięca, galanteria skórzana.
Okolice patrolują statki i samoloty straży przybrzeżnej, która próbuje zlokalizować wszystkie zgubione w transporcie kontenery. Poszukiwania utrudnia sztormowa pogoda, porywisty wiatr i bardzo wysokie fale. Do tej pory morze wyrzuciło na brzeg zaledwie 21 z 270 zgubionych kontenerów.
Straż przybrzeżna ostrzega poszukiwaczy, że w trzech ze zgubionych kontenerów przewożono substancje niebezpieczne.
Zoe MSC, który stracił ładunek, to jeden z największych kontenerowców na świecie - ma długość 395 metrów - może jednorazowo przewozić ok. 19 tys. kontenerów. Pływa pod banderą Panamy.
