o Włoch płyną kondolencje z całego świata. Dzisiaj, około godziny 11 .30 niedaleko Genui doszło do apokaliptycznej tragedii. Na autostradzie A10 runął z wysokości 50 metrów długi, dwustumetrowy wiadukt. Jak podają włoskie służby ratunkowe pod gruzami może być nawet 35 samochodów osobowych i 3 tiry.
Un ringraziamento alle centinaia di professionisti e volontari impegnati da ore nei soccorsi e una preghiera per le vittime e per le loro famiglie.
— Matteo Salvini (@matteosalvinimi) 14 sierpnia 2018
Andremo fino in fondo per accertare le responsabilità di questo disastro immane. pic.twitter.com/oCXt85gjMC
ak podała agencja prasowa Ansa zginęły co najmniej 22 osoby, w tym jedno dziecko, 10 uznanych jest za zaginionych, a kilkanaście jest rannych.
Do zawalenia się mostu Morandiego doszło podczas gwałtownej ulewy. Autostrada A10 zwana też Autostradą Kwiatów liczy ponad 150 kilometrów przebiega wzdłuż wybrzeża Morza Liguryjskiego. Ze względu na przypadające jutro święto Ferragosto, natężenie ruchu w momencie tragedii było ogromne, gdyż wiele osób udawało się na wypoczynek do miejscowości letniskowych.
Profesor Antonio Brenci z Uniwersytetu w Genui powiedział dziennikarzom, że wiadukt był w złym stanie technicznym, miał na poważne problemy z korozją.
Jak podał serwis informacyjny Onet.pl Konsulat Generalny RP w Mediolanie jest w stałym kontakcie z włoską obroną cywilną i weryfikuje czy wśród poszkodowanych są Polacy. Minister Spraw Wewnętrznych Włoch podziękował na Twitterze wszystkim ratownikom – zawodowym i wolontariuszom zaangażowanych w pomoc oraz za modlitwę za ofiary. Zapewnił jednocześnie, że dogłebnie zostaną zbadane przyczyny tej niewyobrażalnej katastrofy.
