intensyfikowaliśmy protest, gdyż wciąż nie ma dla nas dobrej oferty ze strony Ministra Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa - powiedział w piątek Jan Struijs z Holenderskiego Stowarzyszenia Policji (NPB). Funkcjonariusze przestaną pracować od piątku wieczorem (14 września) do niedzieli wieczorem (16 września). Mundurowi będą reagować jedynie na sytuacje pilne i zagrażające życiu.
Wij, Politie, voeren actie voor een rechtvaardige cao.
— Politie24 (@Politie24) 7 września 2018
Daarom posten wij vanaf heden alleen nog maar noodzakelijke persberichten.
Kunnen wij rekenen op uw begrip? #caopolitie #GeenCaoGeenVoorlichting pic.twitter.com/2HDTq8veIt
Holenderscy funkcjonariusze domagają się poprawy warunków pracy. Chcą również zakończenia długotrwałego konfliktu wokół układu zbiorowego pracy policji. W lipcu związki odrzuciły nową umowę zbiorową ze wzrostem płac o 7 procent.
Ekologizacja
Federacje policyjne AKP, ANPV, NPB i VMHP, które w ostatnich tygodniach przeprowadzały różne akcje protestacyjne, podkreślają, że mają dość oczekiwań na dobrą ofertę ze strony ministra sprawiedliwości i bezpieczeństwa.
- To najbardziej desperacka akcja policyjna w historii - przyznaje Jan Struijs z NPB.
Nie przyjadą do kolizji i awantur
Forma protestu mundurowych - prowadzona pod nazwą #nospoedgeenpolitie - oznacza, że w przyszły weekend, mieszkańcy Holandii nie będą mogli wezwać patrolu do sąsiedzkich kłótni, do kolizji, a nawet drobnych kradzieży. Nawet jeśli ktoś wykona telefon alarmowy pod nr 112 to i tak żaden mundurowy nie pojawi się na wezwanie.
Jan Struijs wyjaśnia, że policja reagować będzie tytko w przypadku "gwałtownych zdarzeń, w których pojawi się krew". - Poza tym komisariaty będą zamknięte. Nie należy liczyć na wsparcie policji przy zabezpieczaniu imprez i zawodów sportowych - doprecyzował Struijs.
"Zapoznajemy się z zapowiedziami"
Rzecznik policji potwierdził, że wie o planowanej akcji, ale na razie nie będzie się wypowiadał. - Najpierw skontaktujemy się ze związkami zawodowymi - powiedział w rozmowie z portalem ad.nl.
Równie zachowawcza jest postawa Ministerstwa Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa. - Zapoznajemy się z zapowiedziami - powiedział rzecznik resortu.
