łamywacz, który zakradł się do jednego z mieszkań w holenderskim Rijen, nie spodziewał się, że zastanie kogoś w domu. Tymczasem na kanapie w salonie spał właściciel.
Massaal wordt het strand van #Vlieland momenteel opgeruimd. Goede organisatie pic.twitter.com/niqTCrCEk7
— Ronald de Jong (@Ronaldvlie) 2 stycznia 2019
Gdy obudził go hałas, zaczął krzyczeć, co spłoszyło włamywacza. Okazało się, że złodziej w trakcie ucieczki zgubił swój telefon. Policja ustaliła, że to 26-letni Polak, który ma w kraju do odsiedzenia wyrok trzech lat więzienia.
Do włamania doszło we wtorek tuż po północy na obrzeżach Rijen (ok. 10 km od Bredy). Właściciela mieszkania zbudziły dziwne dźwięki dochodzące z mieszkania. Kiedy poszedł sprawdzić, co się dzieje, stanął twarzą w twarz z obcym mężczyzną.
Obaj byli zszokowani, ale zareagowali w zupełnie różny sposób. Właściciel zaczął krzyczeć i wezwał policję, a włamywacz bez namysłu rzucił się do ucieczki. W mieszkaniu zgubił jednak swój telefon.
Policja nie miała najmniejszego problemu z ustaleniem, do kogo należy znaleziony aparat komórkowy. Podejrzanym okazał się 26-letni Polak, który powinien w tym czasie siedzieć w więzieniu. Mężczyzna ma bowiem do odsiadki trzy lata więzienia za inne przestępstwo. 26-latek oczekuje na przekazanie stronie polskiej.
