Historyczny sukces prawicy w Holandii. Nie chcą imigrantów i UE.

S

przeciw wobec imigracji i zapowiedź wyjścia z UE dały historyczny sukces holenderskim nacjonalistom. – Arogancja i głupota zostały ukarane – ogłosił Thierry Baudet, lider prawicowej partii. Wielka fala migracji została zatrzymana, ale problemy nie zostały rozwiązane.


Thierry Baudet, przywódca eurosceptycznej i antyimigranckiej partii Forum na rzecz Demokracji (FvD) nie posiada się z radości. W wyniku przeprowadzonych 20 marca wyborów lokalnych jego ugrupowanie, w najgorszym wypadku, stanie się drugą siłą polityczną w holenderskim senacie. Skład wyższej izby parlamentu zależy od rezultatów glosowań do władz prowincji.


- Rujnują nas ludzie, którzy mają nas chronić – grzmiał Baudet po wyborach atakując liberalny establishment. – Niszczą nas uniwersytety i dziennikarze, ludzie wznoszący nasze budynki.


Zamach terrorystyczny w Utrechcie, w którym zaledwie dwa dni przed głosowaniem zapewne pomógł FvD w skali kraju, choć nie w samym mieście. Pochodzący z Turcji mężczyzna w tramwaju zastrzelił 3 osoby i ranił 9. FvD zamknięcie granic dla "niekontrolowanej imigracji" oraz wprowadzenie Ustawy o ochronie wartości holenderskich, która ma bronić kulturę lokalną przed wpływami z zewnątrz. Nacjonaliści chcą także przeprowadzić referendum dot. dalszego członkostwa w UE, czego rezultatem może być nexit, czyli wyjście Holandii ze Wspólnoty.


Partia Baudeta wyrosła nie tylko na jedną z najważniejszych sił politycznych w Holandii, lecz także "pożarła" połowę mandatów Partii Wolności Geerta Wildersa, która dotychczas była głównym reprezentantem wyborców antysystemowych. Oba ugrupowania zapewne połączą teraz siły w Senacie stwarzając bardzo poważny problem koalicji premiera Marka Rutte’go.


Skład 75-osobowej wyższej izby holenderskiego parlamentu nie jest wyłaniany w wyborach bezpośrednich, tylko przez przedstawicieli zgromadzeń lokalnych. Dlatego głosowanie 20 marca było tak ważne. Dotychczas FvD nie była reprezentowana w parlamencie, a już teraz wiadomo, że po wyborach do Senatu, które odbędą się w maju 2019 r., uzyska 12 mandatów. Partie Baudeta i Wildersa będą miały 21 proc. miejsc w Senacie. W ten sposób rządząca koalicja liberałów, chadeków i zielonych utraci większość w izbie.


Pomimo ataku w samym Utrechcie oraz w Amsterdamie wybory wgrała Zielona Lewica. Głosowanie w Holandii jest kolejnym dowodem na umacnianie się radykalnych obozów politycznych w Europie po prawej i lewej stronie sceny politycznej.


Zobacz równiez :Kontrowersje przy lokalizacji budoway tz. "Polskihgo Hotelu" dla emigrantów zarobkowych.


Komentarze 0

Skomentuj artykuł

Twój email adres nie będzie publikowany! Wymagane pola do wypełnienia są oznaczone*

Musisz byc zalogowany żeby dodać komentarz

Zaloguj się